Biwak w Kretowinach

Wczoraj wróciliśmy z biwaku 2 ibut „Szakali” i „Bawołów”.
Co się działo?W nocy z piątku na sobotę 3 naszych ludzi zdawało na samotnego obozowicza- próba została przerwana na prośbę mamy dh Błażeja ale „co się odwlecze to się nie uciecze” w sobotę mimo deszczu od 01.00 próbę zaliczyli dh Tomaszek,Bartek,Kuba.
Ibuto „Bawołów” pobiło rekord Świata w marszu na dystansie Morąg-Kretowiny(przypomnijmy to całe 9 km)zajęło mi to bagatela 6 godzin!!!Ale przy okazji zaszli pod Bogaczewo-chcąc trafić do leśniczówki, szukali znaku przez 1,5 godziny w pobliżu naszej polany i sami stworzyli sobie mnóstwo innych atrakcji o których nie wiemy.Popołudniu uczyli sie wspinać po linie na drzewo,w nocy zaliczyli poszukiwania rannego pilota (a ten jak na rannego poruszał sie ze znaczną szybkością !)Przed wschodem słońca gdy wszyscy słodko spali Krzyś wyruszył? na obserwacje przyrody w ramach zdobywania sprawności „Robinsona”.Towarzyszył? mu przez chwile Pumba ale wrócił? szybko bo było za mokro dla niego.Chwilę po wyjściu Krzysia wrócili „Samotni obozowicze” radośni i o dziwo wyspani.Radość tym wielka że niektórzy podchodzili do tej próby 4 razy.

Dodaj komentarz

3 komentarze “Biwak w Kretowinach”