Relacja z XVII Zlotu Westerplatte

Na początku link do poprzedniego tematu, bo zdaje mi się, że jest dość ważny, a nie każdy spogląda na stare wpisy: http://kraal.org.pl/sobota-wyjazd-do-ostrody/

A teraz tekst docelowy:
Już po kolejnym, bo XVII Zlocie Westerplatte (naszej drużyny drugim), który odbywał się w dniach 29 sierpnia – 1 września.

Pomimo wielu chętnych pojechaliśmy małą grupą – 6 osób. W Gdańsku byliśmy 29.08 przed godziną 14:00, zanieśliśmy plecaki do Domu Harcerza i ruszyliśmy na trasę. Pierwszy punkt mieścił się przy Bramie Wyżynnej. Dostaliśmy tam informacje co do dalszej części gry. Po odwiedzeniu jeszcze kilku miejsc, gdzie czekały na nas drobne zadania udaliśmy się do szkoły w Nowym Porcie, która została naszym miejscem zakwaterowania na przyszłe dni.  Wieczorem odbyła się kolacja, na której każda drużyna przedstawiała się innym uczestnikom rajdu.

Następnego dnia o 9:00, udaliśmy się na wybrzeże na całodniową grę. Naszym zadaniem było zdobycie różnych informacji, które miały nam się przydać w dalszych częściach rajdu, pomóc lepiej poznać całą fabułę zorganizowanej gry oraz zdobyć punkty. Między innymi rzucaliśmy granatem, szukaliśmy min za pomocą wykrywacza metalu, wykradaliśmy dokumenty z Mewiego Szańca, zwiedzaliśmy Twierdzę Wisłoujście, nadawaliśmy i odbieraliśmy wiadomości za pomocą chorągiewek sygnalizacyjnych oraz strzelaliśmy do celu z ASG. Skończyliśmy dość szybko. Przed 18:00 byliśmy już w szkole i mogliśmy trochę odpocząć. Wieczorem odbywał się „kominek” (siedzieliśmy dookoła Sali, a w środku świeciła się świeczka), na którym inni śpiewali i pląsali, a także zostało postawione koło fortuny, którym zakręcił przedstawiciel każdej z drużyn. Do wylosowania były różne zadania, które miały na celu integrować drużyny. Nam akurat trafiła się wymiana.

Następny dzień przyniósł kolejne zadanie: znalezienie skarbu, skontaktowanie się z czterema polskimi agentami oraz odgadnięcie po ich zachowaniu, kto zdradził i przekazuje informacje wrogu. Czasu mieliśmy niewiele, a miejsc do odwiedzenia sporo. Ostatecznie udało się nam skontaktować ze wszystkimi, lecz skarbu nie znaleźliśmy. Gdy wróciliśmy do szkoły zjedliśmy obiad, odpoczęliśmy i  przygotowaliśmy przedstawienia dotyczące różnych dni obrony Westerplatte (nam akurat przypadł dzień pierwszy). Później poszliśmy w miejsce, które mieliśmy odwiedzić za kilka godzin i odbyło się tam ognisko. Na ognisku obejrzeliśmy wszystkie inscenizacje, pośpiewaliśmy i z powrotem udaliśmy się do szkoły, aby niektórzy mogli się przespać przed pójściem na uroczystości.

Pobudka następnego dnia była o godzinie 2:10. Wtedy mieliśmy czas na posprzątanie szkoły, spakowanie się i przygotowanie do wyjścia. Na Westerplatte pojechaliśmy 2 autobusami miejskimi, które zostały zarezerwowane , aby nas tam dowieść. Gdy byliśmy na miejscu osoby trzymające pochodnie (z naszej drużyny tj. Damian, Krystian (ja) i Miłosz) otrzymały identyfikatory ekipy technicznej i udały się na swoje pozycje. Noc była dość ciepła. Rozpoczęły się uroczystości. Najpierw grupa rekonstrukcyjna odegrała sceny z obrony Westerplatte przy akompaniamencie wybuchów i głosu narratora. Następnie salwy honorowe i wypowiedź Ministra Obrony Narodowej. Zaczęło świtać, a wtedy miła i ciepła noc zaczęła przeistaczać się w zimny poranek. Wtedy wszyscy goście i reprezentanci różnych organizacji udali się pod pomnik, aby oddać hołd poległym żołnierzom poprzez złożenie wieńców. Gdy wszyscy zeszli spod pomnika uroczystość dobiegła końca. Każdy mógł wtedy zjeść trochę grochówki i napić się kawy.

Do szkoły wróciliśmy tym samym środkiem transportu co jechaliśmy na miejsce. W szkole można było trochę poleżeć oraz dokończyć swoją część sprzątania. Około 11:00 odbył się apel podsumowujący rajd i wszyscy mogli rozjechać się do domów. My niestety nie zdążyliśmy na poranny pociąg i musieliśmy do 15:31 czekać na kolejny. O 18 byliśmy już w domu bogatsi o kolejny rajd.

 

Dodaj komentarz