No i wróciliśmy…… po 21 godzinach podróży z Doksy do Morąga, a w głowie mnóstwo fajnych wspomnień, pomysłów, znajomości.
Co przeżyliśmy? Grę w postapokaliptyczną „Atlantis”, lacrossa, wizytę w Terrorlandzie, strzelanie z łuku, rzucanie bolasem, pogowanie w czasie koncertów, jedzenie świerszczy i nie tylko. wspinaliśmy się na lokalne góry i zdobyliśmy XIII -wieczny zamek „Błysnęliśmy”podczas apelu polskiego kontygentu (a poczet flagowy załapał się do czeskej prasy).Przeżyliśmy 1 ulewę i czeskie jedzenie. 